poniedziałek, 3 listopada 2014

Jestem z powrotem

Powracam na bloga. A przynajmniej mam taką nadzieję, że jako tako się już zorganizowałam i będę regularnie wrzucała posty. Pół roku, które minęło od ostatniego wpisu i które zleciało mi w ekspresowym tempie, poświęciłam w pełni mojemu Synkowi. Odwdzięcza się teraz cudownymi uśmiechami i radosnym gaworzeniem :) W temacie macierzyństwa doznałam całej palety uczuć. Mamy pewnie wiedzą, o czym mówię ;) A o macierzyństwie na wesoło co nieco TU :)


Powracam również do szydełkowania. Powoli i niekoniecznie systematycznie dziergam kordonkowe kółeczka. Cel: szydełkowe szorty. Ażurkowym wzorkiem, mam nadzieję, odciągnę uwagę od mych pociążowych krągłości ;) A podążam za TYMI wskazówkami.






wtorek, 13 maja 2014

Jestem Mamą!

Kochane, bardzo długo nie było mnie w blogowym świecie. Ale mam mocne alibi ;) Jest nim mój cudowny Synek, który przyszedł na świat 7 maja :) Jesteśmy już w domu i uczymy się siebie nawzajem :)


czwartek, 13 lutego 2014

Na 60-tkę

Dziś na tapecie chusta, która ostatnio wyszła z moich rąk i poleciała prosto do mojej Teściowej :) Okazja zacna, bo pełne 60-te urodziny :) Ale ten najważniejszy prezent kryje się jeszcze w brzuszku i kopie z dnia na dzień coraz mocniej :)





Tymczasem porwałam się na dzierganie kociego kocyka. Zaciekawił mnie nietypowy wzór, który znalazłam TU. Zmieniam tylko kolory na typowo kocie czyli czarny, biały, szary, brązowy i rudy :)

czwartek, 30 stycznia 2014

Od serca

Dziś krótko i na temat :) Obrazek wykonałam dla naszego Synka, z którym zobaczymy się już niedługo :) Praca bierze udział w pewnym konkursie :) Postać Mamy i ramka wyklejona jest nitkami włóczki :) W brzuszku oczywiście nasz Franek :)


P.S. Przed chwilą Mąż mnie uświadomił, że w Warszawie jest ul. małego Franka :)

piątek, 3 stycznia 2014

Francja - Aix-en-Provence

Dziś chciałabym Was zabrać w wirtualną podróż po jednym z miast Prowansji, które było naszą bazą wypadową podczas ostatnich wakacji. Mowa o Aix-en-Provence - mieście położonym ok. 30 km na północ od Marsylii (tam jest najbliższe lotnisko).
Aix to miasto jak wielki bulwar. Nie ma tam żadnego głównego reprezentacyjnego placu, jest za to słynna Cours Mirabeu - ogromny deptak, gdzie w cieniu platanowców można zasiąść przy kawiarnianym stoliku, a letni żar studzą wszechobecne fontanny. To także rodzinne miasto Cezanne'a, o czym możemy się przekonać na każdym kroku spacerując uliczkami Aix. Nie znajdziemy w nim  żadnych monumentalnych zabytków, ale miasto nadrabia artystycznym klimatem. 
Pytanie zatem: co warto zobaczyć w Aix? Warto przejść się skupiającym miejskie życie i ocienionym koronami drzew wspomnianym wcześniej deptakiem. Powstał on w 1650 r. bardziej z myślą o powozach, ale w miarę upływu czasu stał się reprezentacyjną promenadą miasta. Podczas zwiedzania podziwiamy piękne kamienice po obu stronach ulicy i wsłuchujemy się w szum mijanych fontann. 




My spacer rozpoczęliśmy od głównego ronda w mieście (Plac de Gaulle'a), przy którym również znajduje się Office de Tourisme - punkt informacji turystycznej, gdzie można zaopatrzyć się w mapy regionu i zabukować wycieczkę w najbliższe okolice (post o jednej z nich TU). Przy tymże placu wdzięczy się też marmurowa i efektowna Fontaine de la Rotonde. Jej trzy posągi to alegorie Sprawiedliwości, Sztuk i Rolnictwa - każdy zwrócony w kierunku innego miasta (Aix, Awinion, Marsylia). Przy rondzie natykamy się też na pierwszy symbol dawnej obecności Cezanne'a :) Oprócz pomnika w Aix co krok natykamy się na wkomponowane w bruk tabliczki informujące, którędy spacerował Cezanne :)



Kolejnym punktem, który o który warto zahaczyć podczas spaceru jest Hotel de Ville czyli klasycystyczny ratusz z XVII w. z wieżą zegarową z dwoma cyferblatami (klasycznym i astronomicznym) wzniesioną w 1510 r. To w tym ratuszu Cezanne wziął ślub :) Na przylegającym placu Richelme codziennie rano zapachami i kolorami kusi targ, na którym możemy się zaopatrzyć w smaczne dary Prowansji :) 





Wędrujemy dalej uroczymi uliczkami aż do katedry St-Sauveur, której nie dane nam było zwiedzić od wewnątrz. Podobno jej fundamenty mają rzymskie pochodzenie!, baptysterium pochodzi z V wieku, jedna nawa jest romańska, druga gotycka. Stanowi ona zatem ciekawą mieszankę stylów.




Poza tym Aix to labirynt uroczych wąskich uliczek, zaułków, małych brukowanych placyków, które tworzą specyficzny klimat tego miasta. 





poniedziałek, 9 grudnia 2013

Powrót

Powracam na bloga i na początek zdradzam zawartość wygranej w mojej Mikołajowej niespodziance :) Zdjęcia pożyczone od Uli, do której prezenty dotarły w same Mikołajki :) 





Tymczasem ja dziergam chustę, która będzie prezentem gwiazdkowym. Zgodnie z życzeniem Obdarowywanej w beżach, brązach i szarościach. 



Rozpoczęłam też przygodę z haftem krzyżykowym i na warsztacie mam dwie prace. Mniejsza to skromny motyw świąteczny, większa będzie obrazkiem dla naszego przyszłego Potomka :)



W temacie dziecięcym powstała też moja pierwsza czapeczka - lekko nieforemna, ale pierwsze koty za płoty :) W otchłani pojemnika z włóczkami znalazłam zakupiony dawno temu bawełniany motek i stwierdziłam, że idealnie nada się na coś niemowlęcego :)


Biegnę teraz do Was, bo mam ogrom zaległości. Systematycznie mam nadzieję uda mi się je nadrobić :)